Porażające ceny stali – skąd się biorą i do czego prowadzą?

22 czerwca 2021 przez Łukasz Piątek

Porażające ceny stali – skąd się biorą i do czego prowadzą?

7,50 zł netto za kilogram. Jeszcze rok temu mniej więcej na tyle mogli liczyć producenci stalowych konstrukcji budowlanych za gotowy produkt. Obecnie nawet tyle trzeba zapłacić za kilogram stali konstrukcyjnej w postaci półproduktów (blach, kształtowników, rur itp.). Pozostają jeszcze koszty robocizny, energii elektrycznej potrzebnej w produkcji (swoją drogą też 2x droższej niż w tamtym roku), materiałów zużywalnych, materiałów spawalniczych i marża producenta. Zatem ile obecnie może kosztować wyprodukowanie kilograma konstrukcji stalowej? W tym artykule postaram się rozpatrzyć przyczyny skokowego wzrostu cen materiałów, oraz opisać jego skutki dla branży stalowych konstrukcji budowlanych.

Przyczyna nr 1 – spadek produkcji stali wywołany skutkami pandemii COVID-19

Konsumpcja stali w Polsce już przed pandemią była wyższa od tego co mogły dostarczyć na rynek rodzime huty. Niestety w trakcie pandemii zapotrzebowanie na stal nie spadło, ale jej produkcja już znacznie (niemal 12% spadek w 2020, względem roku 2019 [1]). Popyt na stal był duży, ale dzięki importowi z innych krajów UE na rynku było jej na tyle, żeby zaspokoić potrzeby wszystkich sektorów. Niestety ograniczenie mocy produkcyjnych hut w czasie pandemii spowodowało, że w innych krajach europejskich również spadła produkcja półfabrykatów stalowych. Zatem na zagranicznych rynkach również zaczęło jej brakować, a jeśli popyt przewyższa podaż wówczas ceny windują.

Przyczyna nr 2 – wzrost cen energii elektrycznej niezbędnej do produkcji stali i wymagania UE odnośnie ograniczania emisji gazów cieplarnianych

Nie tylko pandemia negatywnie wpłynęła negatywnie na produkcję stali w Europie. Bardzo zły wpływ na sytuację w hutnictwie ma sama polityka Unii Europejskiej. Przedsiębiorstwa w Polsce przez ostatni rok odczuły dobitnie podwyżki cen energii. To firmy głównie płacą za zaniedbania popełnione w polskiej energetyce na przestrzeni paru ostatnich dziesięcioleci, przez kolejnych ustawodawców. Polityka UE odchodzenia od węgla spowodowała, że musimy płacić krocie za emisję CO2, ponieważ w naszym kraju przez lata nie zrobiono niczego konkretnego, żeby podatnicy mieli zabezpieczone dostawy taniej i czystej energii, chociażby poprzez budowę elektrowni atomowej. W minionym dziesięcioleciu budowano nowe bloki węglowe w kilku elektrowniach, w całej Polsce. Ostatnio się okazało, że za działanie jednego z takich nowych bloków Polska będzie musiała dopłacać 5 mln euro dziennie, na rzecz Czech, jeśli oczywiście nasz rząd nie wynegocjuje lepszych warunków [4]. W najgorszym wypadku nową inwestycję, budowaną za miliardy złotych trzeba będzie zamknąć, co jeszcze bardziej odbije się na cenach energii elektrycznej w Polsce. Za co oczywiście zapłacą podatnicy. Patrząc na to z perspektywy producentów stali, przestaje mnie dziwić skokowy wzrost cen stali. Energia elektryczna jest niezbędna do zasilania pieców hutniczych. Płacąc więcej za energię elektryczną huty muszą podnosić cenę swoich wyrobów, bo w przeciwnym wypadku produkcja stała by się nie rentowna.

Jest jeszcze jedna kwestia związana z emisją CO2. Same huty również muszą ponosić koszty związane z emisją gazów cieplarnianych do atmosfery, zatem też muszą przystosować swoje linie produkcyjne do coraz bardziej restrykcyjnych przepisów środowiskowych. Każda taka inwestycja kosztuje, zatem musi się to przełożyć na wzrost ceny wyrobów stalowych.

Przyczyna nr 3 – Ograniczenie eksportu stali przez Chiny

Chiny są największym producentem stali na świecie, co dobitnie wizualizuje źródło [2]. Jak na dłoni widać, że Chiny produkują więcej stali niż reszta świata razem wzięta. Przez okres pandemii COVID-19 produkcja stali w Chinach wzrosła o 5%, a w innych krajach znacząco zmalała. Ograniczenie eksportu stali przez Chiny niekoniecznie wiąże się z chęcią wpłynięcia na ekonomiczną zagładę reszty świata. Tam zapotrzebowanie na stal również jest ogromne, a ceny na tamtejszych rynkach skoczyły niemal o 100% w ciągu roku, wg danych dostarczonych przez [3]. Zatem Chińczycy chronią rodzimy rynek ograniczając eksport do krajów, które musiały z kolei ograniczyć produkcję stali ze względu na pandemię. Import stali do UE z innych rynków (w tym z Chin) dodatkowo jest mocno ograniczony przez różnego rodzaju cła ochronne. Zatem Chiny nie będą teraz walczyć o to, żeby znaleźć wejście dla swoich wyrobów w Europie, skoro reszta świata (może oprócz Stanów Zjednoczonych) chętnie przyjmie ich wyroby bez biurokratycznych ograniczeń. Przez globalną sytuację na rynkach światowych Chiny mogą pozwolić sobie na ograniczenie eksportu, a dodatkowo jeszcze na podniesie cen. Wg mnie wyjdą na tym lepiej, niżby eksportowali tyle stali, co przed pandemią.

Przyczyna nr 4 – wzrost cen rudy żelaza na rynkach światowych

Produkcja stali spowolniła też z innej przyczyny. Mianowicie chodzi o problem z nabywaniem wsadu niezbędnego do produkcji stali. Większość hut stali w Polsce to huty, które przetapiają złom stalowy, którego ceny również wywindowały. Obecnie za złom ciężki na skupie można uzyskać nawet 1,50 zł za kg. Jest to niemal dwukrotna podwyżka względem poprzedniego roku. Nie tylko ceny złomu stalowego pną się w górę. Także ceny rudy żelaza wzrosły dwukrotnie w ciągu roku [1]. Jeśli rosną ceny surowców to i produkt, który z nich powstaje także musi być droższy.

Wzrost cen surowców, podwyżka cen energii i wymagania względem emisji CO2 spowodowały, że koncern ArcelorMittal podjął decyzję o zamknięciu wielkiego pieca hutniczego (wytapiającego surówkę z rudy żelaza) w Hucie Sendzimira, w Krakowie. Zatem produkcja stali z rudy żelaza w Polsce jest realizowana tylko w jednej hucie w Polsce – w Dąbrowie Górniczej. Zamknięcie tak dużej huty, jak huta Sendzimira spowodowało, że tej stali na rynku jest jeszcze mniej niż przed pandemią, a zatem jej ceny, siłą rzeczy muszą być wyższe.

Rosnące ceny stali – jak wpłyną na rynek?

Zastanawiam się jak rosnące ceny stali wpłyną na rynek stalowych konstrukcji budowlanych, gdzie jak wiadomo ceny są już mocno wyśrubowane. Na pewno odbije się to niekorzystnie na firmach, które na przykład pół roku wcześniej zakontraktowały wykonanie jakiejś konstrukcji, przyjmując do wyceny materiał w okolicach 3 zł/kg, natomiast teraz będą musiały wykonać tę konstrukcję kupując materiał po 5,50 zł/kg. Jeżeli wykonawcy nie wynegocjują nowych cen z inwestorami zapewne czeka nas fala bankructw. Wykonawcy też będą masowo rezygnować z wcześniej podpisanych kontraktów, jeżeli bardziej będzie im się opłacało ponieść kary umowne z tytułu odstąpienia od realizacji. Opóźni to na pewno realizację wielu inwestycji.

Problem jest globalny w skali świata i oddziaływuje nie tylko na branżę budownictwa. Z ograniczoną dostępnością do półproduktów stalowych musi się zmagać także przemysł maszynowy, automotive, producenci AGD i wielu innych. Sytuacja ta na pewno wpłynie na skokowy wzrost kosztów inwestycji. Obecnie planowanie i wycena inwestycji, z powiedzmy dwuletnim okresem realizacji to jak wróżenie z fusów. Jak wytwórcy mają się bronić przed rosnącymi cenami? Chyba tylko realizować produkcję, ale bez gwarancji stałej ceny na produkt. To by oznaczało, że zamawiający musieliby się godzić na cenę produktu nie przed złożeniem zamówienia, ale dopiero przy jego odbiorze. Pytanie czy rynek jest na to gotowy?

Czy kiedyś jeszcze wrócimy do normalności?

Na potrzeby tego artykułu odbyłem wiele rozmów z osobami związanymi, z branżą konstrukcji stalowych. Każdy z moich rozmówców jest przekonany, że ceny stali mogą obniżyć się w nieznaczny sposób, ale już nie wrócimy do czasów kiedy za stal konstrukcyjną płacono średnio 3 zł/kg netto. Faktem jest na pewno, że rosnące ceny stali w końcowym rozrachunku pokryją konsumenci, czyli my wszyscy, bo wskaźniki inflacji poszybują do góry.

Źródła:

[1] https://pzpb.com.pl/2021/03/10/pzpb-wzrost-cen-stali-i-jego-wplyw-na-sektor-budownictwa-opracowanie/ ; dostęp dnia 17.06.2021.

[2] https://elements.visualcapitalist.com/50-years-of-global-steel-production/ ; dostęp dnia 17.06.2021.

[3] https://www.mysteel.net/indices.html ; dostęp dnia 17.06.2021

[4] https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,174372,27207409,turow-ostatnia-twierdza-ale-wszystko-wskazuje-na-bliski-koniec.html ; dostęp dnia 18.06.2021

Łukasz Piątek

Od 10 lat związany z branżą spawalnictwa.
Przez lata pracował jako główny spawalnik w dużej międzynarodowej firmie.
Inspektor wiodący Zakładowej Kontroli Produkcji wg EN 1090-1
Audytor wiodący systemu EN ISO 3834.
Współzałożyciel i wiceprezes Zarządu Nova Investa.

Sprawdź również

Metody badań nieniszczących – czy znasz je wszystkie?

VT, PT, MT, RT, UT – oto metody badań nieniszczących, z którymi mamy do czynienia w spawalnictwie. Czym właściwie są i do czego mają zastosowanie? Jakie mają ograniczenia? Kto decyduje o wyborze danej metody badań nieniszczących?

Zobacz więcej

Niezgodność spawalnicza a wada spawalnicza – czym to się różni?

Czym się różnią sformułowania wada spawalnicza i niezgodność spawalnicza? Jakie będą skutki niezgodności a jakie wady spawalniczej?

Zobacz więcej

Rodzaje dokumentów kontroli dla wyrobów metalowych wg EN 10204

Jakie są rodzaje dokumentów kontroli materiałów? Jak odczytać atest materiałowy? Jakich dokumentów kontroli powinniśmy oczekiwać od dostawców materiałów?

Zobacz więcej